piątek, 11 kwietnia 2014

Mapplethorpe

"Spytałam go, dlaczego nie robi własnych zdjęć.
-Och, byłoby z tym za dużo kłopotu - odpowiedział. Szkoda zachodu. Poza tym odbitki za drogo by kosztowały.
Robił kiedyś zdjęcia w Pratt Institute, ale brakowało mu cierpliwości, żeby poświęcić się czasochłonnej pracy w ciemni."

Tak o Robercie Mapplethorpie pisała Patti Smith w swojej książce "Poniedziałkowe dzieci" (wyd. Czarne). Na początku robił zdjęcia swoim przyjaciołom i znajomym artystom (Andy Warhol,  Grace Jones, Yves Saint Laurent).  Głównymi tematami jego prac były martwe natury, portrety, w szczególności upodobał sobie kwiaty ( w szczegolnosci Kalie i Orchidee). Mapplethorpe zasłynął   prowokacyjnymi fotografiami nagich mężczyzn. Fascynacja ta przyczyniła się do powstania do jednych z najlepszych aktów w historii fotografii. Nie były one jednak obsceniczne, a przedstawiały naturalne piękno ludzkiego ciała. Można w nich zobaczyć niezwykłą wrażliwość autora, wyczucie i prawdziwość. Potrafił stworzyć piękne zdjęcia, które zachwycały delikatnością, zatrzymywał ulotność chwili.


"Najpierw bawił sie aparatem. Nie wiedział, czy to właśnie to. [...] Byłam pierwsza modelką Roberta. W moim towarzystwie czuł się swobodnie. Potrzebował czasu, żeby dopracować technikę Sposób działania aparatu był prosty, możliwości ograniczone. [...]
Był swoim pierwszym modelem. Gdy robił sobie zdjęcia, był panem sytuacji, miał kontrole nad wszystkim. Widząc siebie, rozumiał, co chce osiągnąć."