czwartek, 15 sierpnia 2013

Teren za lubelskim Rider's Pubem  to miejsce spotkań młodzieży. Z mojej perspektywy to miejsce oryginalnie ubranych osób.  To jest naprawdę fajne, że możesz spotkać kogoś, kto wygląda inaczej niż większość.  I nie chodzi mi o to, aby każdy chodził w np. w gorsecie czy  glanach, ale o "wyrobienie" własnego stylu. To trochę nudne, jeśli widzisz  kilka osób ubranych w legginsy w paski, koszulę mgiełkę albo  noszących torebkę z ćwiekami. Jeśli ubiera się tak kilka osób, to jest OK. Ale nie całe masy ślepo podążających za chwilowymi trendami.  Kończąc, pozwolę sobie przytoczyć słowa A. Ścibor z letniego wydania magazynu "Viva! Moda.": "Moda ma sens jeśli mówi mówi coś o nas. Inaczej to zwykłe kopiowanie."